Kamery

login i haslo: gosc

używać Internet Explorer-a

Najnowsze fotki

Mistrz Hodowca 2009

Pan Stanisław Chodacki, z urodzenia Spytkowianin ożenił się z Panią Basią z domu Kucharczyk z Jaśkowic. Od wielu lat są mieszkańcami Wielkich Dróg – Trzebola. Razem zajmują się sprawami firmy, którą prowadzą, razem cieszą się z sukcesów w hodowli gołębi. To właśnie z domu rodzinnego ze Spytkowic wyniósł Pan Stanisław zamiłowanie do gołębi pocztowych. Jego tata zaszczepił w nim sympatię do gołębi , które sam hodował. Dwa lata przed wojskiem, w roku 1976 Pan Stanisław Chodacki zaczął sam zajmować się gołębiami. W roku 1994, za namową Śp. Zbigniewa Brożka dołączył do Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych do Oddziału Kraków I.

Po czterech latach, w roku 1998 utworzony został Oddział 0398-Jaśkowice, którego był współ-założycielem, wespół z innymi kolegami hodowcami. Potem Oddział ten połączył się z Oddziałem Krzeszowice i tak istnieje do tej pory. W skład Oddziału wchodzą 4 sekcje, w tym Sekcja Jaśkowice. Pan Stanisław Chodacki w PZHGP pełni funkcję Vice Prezesa ds. finansowych Oddziału Krzeszowice 0197. Jest również Członkiem Zarządu Okręgu Kraków, gdzie co tydzień odbywają się spotkania zarządu , w których stara się uczestniczyć. W trakcie tych spotkań omawiane są ważne dla związku  kwestie w tym: plany na przyszłość, rozstrzyganie bieżących spraw.
Pierwsze dobre wyniki za loty gołębi pocztowych osiągnął Pan Stanisław Chodacki w roku 2003 zdobywając tytuł I Mistrz Oddziału Krzeszowice  i w 2004 roku Mistrz Oddziału. W zeszłym roku zdobył tytuł I Vice Mistrz Oddziału Krzeszowice 2008 (na 120 zrzeszonych hodowców) i Mistrz Okręgu Kraków Kategorii Generalne Mistrzostwo Polski (GMP). W tym roku Pan Stanisław Chodacki zdobył tytuł: I Vice Mistrz Oddziału Krzeszowice, jednocześnie będąc Mistrzem Sekcji Jaśkowice w lotach gołębi dorosłych oraz zdobywając tytuł I Vice Mistrz Okręgu Kraków w Kategorii GMP. Wielokrotnie otrzymywał nagrody za pojedyncze gołębie, bo jak sam mówi są wspaniałymi lotnikami.

Żona Pana Stanisława - Basia wspiera męża duchowo, medycznie i finansowo. Ostatnio sfinansowała mężowi parę rozpłodową (samiczkę i samca). To skarb mieć taką żonę, co akceptuje i rozumie pasję małżonka. Pani Basia wspomina, jak przed laty pytała swojego taty: Co robić, jak reagować na takie zamiłowanie męża do gołębi? I usłyszała odpowiedź: ”Co masz robić? No nic... polubić, przywyknąć, dać jeść i pić....”. W swoim bardzo zadbanym gołębniku Pan Stanisław ma prawie 100 podopiecznych. „...Poświęca się kupę czasu i pieniędzy na opiekę nad gołębiami...”- mówi Pan Stanisław – jak żona nie słyszy. W rozkładzie tygodnia całej rodziny bardzo ważna jest sobota. I na tę sobotę się czeka. Wolne od pracy robi sobie Pan Stanisław, wolne od zajęć domowych robi sobie Pani Basia, wolne mają również pracownicy Państwa Chodackich. Pan Stanisław ma wtedy czas  na opiekę nad gołębiami, da im jeść, pić, pogada pewno z nimi, wypuszcza do lotu. Sam mówi:”...Dzięki gołębiom odrywam się od tej szarej rzeczywistości...” Na co Pani Basia: „A którą Ty masz - tą szarą rzeczywistość, Stasiu?”. I śmieją się oboje.  Państwo Chodaccy są bardzo pogodnym małżeństwem. W przyszłym roku będą obchodzili 30 rocznicę ślubu.


Na co dzień gołębiami zajmuje się  Pan Witold Kurczab – Gospodarz hodowli gołębi Pana Stanisława, który pomaga przy hodowli już 10 lat. Cieszy się bardzo dobrą opinią, bo jest człowiekiem sumiennym i odpowiedzialnym. Rano gołębie są wypuszczane przez Gospodarza do lotu, dostają odpowiednią karmę i picie. Bardzo cieszy się jednak Pan Stanisław, jeśli uda mu się w tygodniu wrócić wcześniej do domu i samemu gołębie do lotu popołudniowego wypuścić. Tajemnicą Pana Stasia jest - co namieszać do jedzenia, żeby podopieczni byli zdrowi, mieli siły do lotu i osiągali dobre wyniki. Podobno są i specjaliści, którzy chcą odkryć tę tajemnicę. Bywa, że z różnych stron Polski ludzie pytają o możliwość zakupu jaj z jego hodowli. Do tej pory Pan Stanisław  żadnych gołębi, ani gołębich jaj nie sprzedawał kolegom hodowcom. Czasami jak
ma dobry dzień, to raczej  komuś jajko gołębie podaruje. Są i tacy, co próbują ten cel osiągnąć przez Panią Basię - namawiając ją wielokrotnie.
Podziwiałam i fotografowałam zgromadzone puchary, dyplomy, medale - które trudno było objąć wzrokiem. Tylko w tym roku Pan Stanisław zdobył kilkanaście pucharów. W gabinecie na ławie stoi 11, które otrzymał w ubiegłym tygodniu, a kolejne tegoroczne zostaną mu jeszcze przez kolegów hodowców wkrótce wręczone.

red.Elżbieta Oleksy


PS.
Życzymy Państwu dalszych sukcesów w hodowli gołębi pocztowych, oraz powodzenia w życiu rodzinnym i zawodowym.